Polecony w „Krwawej setce” Czubaja&Burszty kryminał autorstwa Martina Cruza Smitha Park Gorkiego (Almapress, Warszawa 2001, s. 404) jako jeden z dziesięciu najlepszych wszechczasów rzeczywiście jak najbardziej na to miano zasługuje. Jest to jedna z najlepszych książek o Rosji, jakie czytałam (chociaż tak z ręką na sercu jakoś wiele ich nie było), co zasługuje na uwagę zwłaszcza dlatego, że nie została napisana przez Rosjanina. A mimo tego wszechobecna jest w niej pewna w moim pojmowaniu nieodzowna dla literatury rosyjskiej duszność, niewładność, chaotyczność istnienia zdominowanego przez system radziecki, który będąc czynnikiem determinującym taką atmosferę nie jest jednak przyczyną jedyną. Jest jakaś nieuchwytna melancholia w determinacji, humor i spojrzenie z góry i z dystansem na rozmaite zależności życia, mimo iż kręci się ono wokół wódki, pralki, braków zaopatrzenia lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wręcz niesamowite, jak to się wszystko autorowi udało. A dodatkowo jest oczywiście intryga kryminalna, przeradzająca się w thriller w naprawdę amerykańskim stylu. Są bon moty w stylu: „Lubię śnieg. Dobrze skrywa trupy”. I jest tu porządny kawałek ekonomii i handlu dotyczący handlu skórami soboli, motyw tyleż oryginalny w literaturze kryminalnej co otwierający mnóstwo wykorzystanych przez autora możliwości jeszcze lepszego pogłębienia obrazu Rosji i Rosjan.

Kolejna doskonała pozycja z rekomendacji Burszty i Czubaja to „Palacz zwłok” Ladislava Fuksa (Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa 2011, s. 152). Książka o tym, jak banalne jest zło, jak łatwo dać się mu uwieść i przekroczyć granice, które dotychczas były nieprzekraczalne. Książka wydana została w 1967 r. i dotyczy czasów sprzed traktatu monachijskiego w 1938 r. i zajęcia Czech przez hitlerowskie Niemcy. Rzecz dzieje się w Pradze, tytułowy palacz zwłok to człowiek, który zakłada pierwsze krematorium w Pradze i jest wcieleniem łagodności. Ubóstwia rodzinę, zdrabnia, co się da zdrobnić, unika konfliktów, harmonię stawia na pierwszym miejscu… Do czasu, gdy daje się uwieść propagandzie o czystej niemieckiej krwi i jej dziejowej dominacji. Nie chodzi tylko o to co, ale też jak to zostało opowiedziane. Specyficzny jest ten pełen łagodności styl narracji głównego bohatera, spod którego wyziera coś złowrogiego.

Mniej spektakularne lektury, ale też dobre:
Walter Mosley, Czerwona śmierć, Da Capo, Warszawa 1992, s. 252
Jonathan Kellerman, Obsesja, Amber Warszawa 2007